Nareszcie znalazła się chwilka, żeby zaprezentować kolejną część SALu Jingles. Weekend urodzinowy wiązał się głównie z gotowaniem i pieczeniem ciast i ciasteczek, więc czasu wolnego było jak na lekarstwo. Później wyskoczyło też parę spraw urzędowych i haftowanie trzeba było odłożyć na bok. Teraz nadrabiam zaległości w wyszywaniu, a do tego szykuje mi się nowy, tajemniczy SAL Świąteczny, który rozpocznie się 14 listopada. Już nie mogę się doczekać! Wszystkie potrzebne materiały są "w drodze", a ja szybciutko haftuję bieżące projekty.
Oto bohater dzisiejszego wpisu - ósma część SALu Jingles:
Przepraszam za jakość zdjęcia... Czekałam na lepszy moment, ale od paru dni jest szaro i ponuro...
Witam gorąco nowych obserwatorów. Ogromnie się cieszę, że tu jesteście, odwiedzacie moje skromne progi i zostawiacie po sobie wiele ciepłych słów. Wpadajcie jak najczęściej! :)


